Rogaś z Doliny Roztoki” to książka Marii Kownackiej opowiadająca o życiu małego jelonka o imieniu Rogaś. Jest on głównym bohaterem utworu. Rogaś mieszkał w lesi…
Jej najbardziej znane utwory to: Plastusiowy pamiętnik (1936), Kukuryku na ręczniku (1936), Kajtkowe przygody (1936), Dzieci z Leszczynowej Górki (razem z Zofią Malicką, 1951), Rogaś z doliny Roztoki (1957).
Są tu zwroty akcji, niejednoznaczne postaci, dwutorowa fabuła, w której retrospekcje wyjaśniają 2018-12-04 08:00:00. Rogaś z doliny rozpaczy.
W nazewnictwie ludowym roztoką nazywa się rozwidlenie doliny, miejsce, w którym schodzą się dwa strumienie, a także po prostu dolinę czy wąwóz górski i płynący nim potok. Jest to nazwa pochodzenia słowiańskiego. W dolinie Wielkiej Roztoki odgrywa się akcja napisanego przez Marię Kownacką opowiadania dla dzieci Rogaś z Doliny
Dla bardziej wymagających gości proponujemy wyprawę na Przehybę, skąd można podziwiać widoki Pienin, Tatr oraz pasmo i szczyty Gorców. Adres: Rytro 302, 33-343 Rytro, woj. Małopolskie. Tel. recepcja: +48 882 807 112. +48 18 414 35 00. Email: recepcja@ryterski.pl.
Zobacz Rogaś z Doliny Roztoki Maria Konopnicka w najniższych cenach na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.
Informacje o Rogaś z Doliny Roztoki - Maria Kownacka - 11717249224 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2022-06-01 - cena 21,58 zł
A tu widzę, że sie myliłem, bo to co robią obie pani z oświatą przypomina bajkę pt. "Rogaś z doliny Roztoki" (przepraszam w dolinie Masojć). Tylko laik mógł sądzić, że protest dyrektorki ZSO nr 8 przejdzie bez echa. Jakim jednak prawem. Cz, 20-12-2007 Forum: Szkoła z klasą - Rogaś w dolinie Masojć
Rogaś z Doliny Roztoki de Kownacka, Maria en Iberlibro.com - ISBN 10: 8372721726 - ISBN 13: 9788372721723 - G&P - 2010 - Tapa dura
Kup teraz na Allegro.pl za 7,99 zł Rogaś z Doliny Roztoki - Maria na Allegro.pl - Łąck - Stan: używany - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
SRQQLof. zapytał(a) o 21:12 Podacie mi streszczenie lektury Rogaś z doliny roztoki...? Proszęęę. Odpowiedzi тα вℓα¢к odpowiedział(a) o 21:14 Czas i miejsce: około 40 lat temu, na wsi w Dolinie Roztoki niedaleko Rytra. Bohaterowie: Rogaś – kozioł sarny; drwal Pogwizd; gajowy Kluska; jego dzieci – Józia, Rózia, Jędrek, Marysia, Kundzia; Jasiek – wnuk Pogwizda. Treść: W lesie na stokach góry Radziejowej urodziło się sarniątko. Niestety, ledwo zaczęło poznawać świat naśladując matkę, gdy pewnego dnia ryś zagryzł sarnę i mały koziołek został sam, narażony na niebezpieczeństwa. Na szczęście drwal Pogwizd znalazł zwierzątko i wziął je ze sobą. Zaniósł koziołka do gajowego Kluski, którego dzieci od razu zaopiekowały się sarnią sierotą. Dawały zwierzątku mleko, umościły mu legowisko i – oczywiście – bawiły się z nim. Koziołek rósł, jego sierść stawała się gładka i gęsta, oswajał się z ludźmi, lecz często pokazywał swą „leśną” naturę. Podczas grzybobrania wciąż psocił i zjadał grzyby, więc nie było z niego pożytku. Na podwórku też dokazywał i dokuczał psu – Łobosiowi. Nadeszła zima, pierwsza w życiu koziołka. Nie bał się on jednak śniegu i sypiał teraz nie w komórce, lecz w śnieżnej jamce. Pewnej nocy wilki zakradły się do wsi, by zapolować na bydło. Koziołek pierwszy je wyczuł i zawiadomił gajowego, bębniąc racicami w drzwi. Inne wydarzenie miało miejsce w domu Klusków, gdzie ich ulubieniec wtykał swój czarny, wilgotny nosek. Przypadkowo przysunął się do gospodyni, która odcedzała kluski. Sparzył sobie bok i od tej pory miał w tym miejscu plamę pokrytą białą sierścią. Koziołek rósł i rosły mu także różki. Zauważył je kiedyś Jędrek „trykając się” z nim dla zabawy. Siostry chłopczyka, uradowane tym faktem, nadały zwierzątku imię Rogaś. Wtedy też zaczęły się nowe kłopoty, gdyż kozioł obdzierał rosnącymi różkami korę z drzew lub gonił ptactwo na podwórku, a nawet atakował ludzi. Wraz z nadejściem wiosny zaczęły się różne uroczystości. Właśnie zbliżał się Dzień Lasu. Wszyscy się do niego przygotowywali, także Marysia Kluszczanka, która miała wystąpić w zespole tanecznym. Jej spódnica wisiała właśnie na płocie, kiedy Rogaś – zainteresowany nową, kolorową rzeczą – wziął ją na rogi. Na szczęście udało się nie uszkodzoną spódnicę odzyskać, ale gospodyni gniewała się na kozła. Inna przygoda spotkała naszego psotnika już w przeddzień święta, kiedy zaczepił mu się na rogach wieniec dębowy i „wystrojony” Rogaś harcował z nim po drodze, ku uciesze dzieci. Mijały kolejne miesiące, podczas których kozioł mężniał i piękniał, a dzieci gajowego przywiązywały się do niego coraz bardziej. Był dla nich radością i atrakcją, np. prowadząc kulig zimą. Jednak Kluskowie zdawali sobie sprawę, że dorosłego kozła należy wypuścić do lasu, gdyż może być zagrożeniem nawet dla ludzi, a poza tym był przecież zwierzęciem dzikim. Miarka się przebrała, gdy pewnego wiosennego dnia Rogaś pobódł i pchnął do wody babkę Kluszczynkę płuczącą ziemniaki w wodzie. Gajowy z leśniczym i nadleśniczym wepchnęli kozła do klatki i wywieźli daleko w las. Dziewczynki płakały z żalu. Jakie było jednak zdziwienie wszystkich, gdy wieczorem koziołek był z powrotem w domu. Gajowy z Jędrkiem wywieźli go ponownie, tym razem dalej, ale po pewnym czasie Rogaś znów się pojawił. Pokazywał się jeszcze przez parę dni, lecz nie podchodził już tak blisko. Rózia z Józią miały okazję spotkać się znowu z ulubieńcem, choć w niezbyt przyjemnych okolicznościach. Otóż zgubiły się podczas grzybobrania i wtedy pojawił się Rogaś, który wyprowadził dziewczynki na skraj lasu. Innym razem piękny, dorodny kozioł pokazał się na drodze, gdy wozy wiozły pnie drzew z poręby. Ludzie śmiali się, że Rogaś przyszedł przyjmować defiladę jak dowódca. Ostatnie spotkanie z Rogasiem nastąpiło pewnej jesieni podczas wyrębu drzew. Drwale pod nadzorem starego Pogwizda zamieszkali na czas pracy w lesie, w drewnianej kolibie. Wieczorami, przy ognisku, opowiadali sobie różne historie. Jasiek, wnuk Pogwizda, raz – obierając w szałasie ziemniaki – zobaczył tęgiego kozła o ciemnoorzechowej sierści i z rozrosłym porożem. Zawołałdziadka, który rozpoznał wychowanka Klusków po białej łacie na boku i ...po apetycie na obierki z ziemniaków. Był to ostatni raz, kiedy widziano Rogasia. Postać głównego bohatera: Główny bohater książki, Rogaś – kozioł sarny, zmieniał się w miarę upływu lat. Poznajemy go jako sarnie niemowlę – małe, nieporadne, na chudych, drżących nóżkach, wymagające opieki. Tej opieki został pozbawiony po śmierci matki – był sam – opuszczony, drżący z zimna i ze strachu. Dopiero u Klusków, kiedy koziołka odkarmiono – zaczął się zmieniać. Sierść mu zgęstniała, ściemniała, stała się gładka i lśniąca; wyrosły mu różki; raciczki jego były mocne i zwinne. Najkorzystniej działało na Rogasia życie na wolności. Rozrósł się w sobie, zmężniał, miał potężne sześciokrotnie rozgałęzione rogi. Tło wydarzeń – przyroda górska Maria Kownacka znała Pieniny i Beskid Sądecki, gdyż jeździła w te strony na wakacje. Lubiła wypoczywać w górach, zachwycała się ich malowniczym krajobrazem. W książce ukazała górską przyrodę w różnych porach roku, opisała uroczystości i zwyczaje związane z życiem ludzi w blocked odpowiedział(a) o 21:14 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Akcja „Czarodziejskiej góry” toczy się przed I wojną światową w Szwajcarii, w luksusowym uzdrowisku w Davos, w Alpach. Głównym bohaterem powieści jest Hans Castrop, młody mężczyzna, który przybywa do sanatorium dla chorych na gruźlicę, by odwiedzić swojego kuzyna Joachima Ziemssena. Nieoczekiwanie wizyta znacznie się przedłuża i wkrótce okazuje się, że również sam Castrop choruje na gruźlicę i musi zostać w placówce jako pacjent. Podczas pobytu w Davos bohater snuje wspomnienia na temat swojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Dowiadujemy się, że pochodzi on z zamożnej mieszczańskiej rodziny. Jako chłopiec uległ homoerotycznej fascynacji swoim kolegą. W sanatorium Castrop zakochuje się natomiast w pięknej Rosjance, Klawdii, która przypomina mu dawnego przyjaciela. Kobieta odrzuca jednak miłość Castropa i wyjeżdża. Hans z czasem przyzwyczaja się do wszystkich rytuałów panujących w sanatorium. Każdy dzień ma tu swój stały rozkład. Kuracjusze spożywają wspólne posiłki, werandują na tarasie, dokonują pomiarów temperatury i poddają się leczniczym zabiegom doktora Berghofa i psychoanalityka doktora Krokowskiego. Mężczyzna poznaje osobliwego filozofa Settembriniego, pana Albina i Marusię. W tym czasie kuzyn Hansa oznajmia, że nastąpiła u niego znaczna poprawa samopoczucia i że chce opuścić Davos. Tak też się dzieje, jednak wkrótce Joachim powraca do sanatorium z nawrotem choroby i umiera. Wraca również ukochana Castropa, pani Chauchat. Towarzyszy jej Peeperkorn, z którym Castrop się zaprzyjaźnia. Wkrótce jednak mężczyzna ów popełnia samobójstwo. Settembrini, pisarz wyznający skrajny racjonalizm, kłóci się z kolei z Naphtą, byłym jezuitą i romantykiem. Efektem sporu ma być pojedynek, ale w ostatniej chwili Naphta popełnia samobójstwo. Powieść kończy się wraz z wybuchem I wojny światowej. Kiedy wieść o rozpętaniu konfliktu wojennego dociera do Davos, Castrop ostatecznie opuszcza sanatorium i zaciąga się do armii. Interpretacja „Czarodziejska góra” Tomasza Manna to powieść o kryzysie kultury europejskiej i starciu sprzecznych filozofii budujących jej kształt. Sanatorium zlokalizowane na górze odciętej od świata posiada wszelkie cechy przestrzeni metaforycznej. Mamy tu do czynienia niejako z obrazem świata tuż przed wybuchem I wojny światowej. Mann dzięki wykreowaniu sytuacji odcięcia od wszelkich codziennych problemów mógł pokazać główne ideologie współczesności: racjonalizm, komunizm, romantyzm – które wzajemnie walczą o zawłaszczenie ludzkich serc i umysłów. Nieprzypadkowo mamy również w tej powieści do czynienia z wizją świata jako sanatorium – choroba jest bowiem metaforą kryzysu kultury europejskiej i zagrażającego jej fermentu. „Czarodziejska góra” to również obraz świata, który zmierza ku końcowi – I wojna światowa to bowiem ostateczny kres kultury mieszczańskiej i jej wartości. Rozwiń więcej
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 09:52 Na zboczu Radziejowej góry, w lesie urodził się uroczy malutki koziołek. Chodził on po górach razem ze swoja mamą, poznawał świat i życie. Mama zas otaczała go troskliwą opieką, karmiła, również ogrzewała ciepłem własnego ciała. Matka opiekowała się nim za dnia oraz w nocy. Ochraniała przed wszelkimi niebezpieczeństwami, na przykład zresztą jednego dnia przegoniła kunę, która chciała zaatakować malca. Pewnego dnia, na obrzeżu pięknej leśnej polany, na której rosło pełno poziomek, sarnę niespodziewanie napadł i zagryzł ryś. Malutki zas koziołek pozostał sam na świecie: jeszcze niezdarny, z trudem się poruszał, był bezradny. Pozbawionego sił, wystraszonego i zarazem wygłodniałego jelonka odnalazł przypadkiem Jan Pogwizd, stary drwal, który wracał akurat z pracy do domu. Przyniósł z wtedy zwierzątko do Piotra Kluski, który był gajowym. Jego dzieci troskliwie zajęły się koziołkiem. Gdy zaś został nakarmiony mlekiem, które pił z ogromnej butelki przez smoczek, smacznie zasnął głębokim snem. W tym też samym czasie, co koźlątko, karmiono butelką malutką Kundzię, która zawsze miała większy apetyt, gdy widziała jedzącego razem z nią Rogosia. Koziołek bardzo szybko odzyskiwał wtedy siły, mężniał i rósł. Mleko pijał już sam z miski, jadł obierki z ziemniaków. Uwielbiał figlować i takze się bawić, bardzo dobrze biegał, od czasu do czasu sprawdzał siłę swoich rogów. Potrafił teraz już nawet pogonić psa Łobusia. Wygrywał też zapasy wraz z zmieniła się teraz Rogosiowi sierść. W czasie linienia leżał przeważnie schowany w krzakach, starał się unikać ludzi. Teraz jego futerko było wspaniałe, srebrne. Był zresztą bardzo pięknym zwierzęciem. Towarzyszył dzieciom podczas wypraw do lasu na pyszne grzyby. Niestety, najczęściej sam zjadał wszystkie znalezione grzyby i nie było z niego jednak żadnego zimie Rogaś sypiał zagrzebany w śniegu, który leżał wtedy na podwórku. Przeniósł się tam ze swej kryjówki pod schodami. Pewnego zas dnia uratował wieś przed atakiem watahy wilków, która porywała owce, zagryzała psy i wtedy zagrażała ludziom. Kiedy wszyscy, w tym również psy, już smacznie spali, kozioł jako pierwszy wyczuł drapieżniki, które podchodziły wtem całą gromadą, i zaalarmował gajowego. Zbudzony teraz pan Kluska przy pomocy dubeltówki przegonił przez cały czas bawił się i psocił. Był coraz teraz silniejszy i miał bardzo ostre rogi. Zaczęły wyrastać mu one już w czasie zimy i wtedy właśnie Rózia wtedy nadała mu imię Rogaś. Imię przypadło do gustu wszystkim tamtejszym czasem zaczęto się też bać ostrych rogów koziołka. Potrafił on bez najmniejszego problemu zniszczyć nimi korę drzewek owocowych, albo j też rozrywać bieliznę, która suszyła się na sznurach. Gdy miał cztery lata swoimi psotami przebrał miarkę. Zaatakował nad rzeką babcię Kleszczynę. Uderzył też starszą panią rogami i wepchnął ją do zimnej wody. Zdecydowano się wtedy, że trzeba wywieźć go do lasu. Dzieci z wielkim trudem rozstawały się wraz ze swoim wtedy Rogosia w mocnej klatce i wywieziono daleko w góry, dziesięć kilometrów od domu. Jednakże już wieczorem koziołek wrócił już z powrotem do ludzi. Wywieziono go ponownie, tym razem dalej, ale także i tym razem potrafił on wrócić do swojej zagrody. Postępował w ten sposób kilka razy. Dziewczynki nic nie mówiąc rodzicom dokarmiały go wtedy chlebem. W końcu Rogaś zaprzestał wizyt u tych rodziny dzieci natknęły się wtedy na niego w lesie, kiedy zgubiły drogę podczas grzybobrania. Rogaś przyprowadził je do domu. Odwiedził również Janka, który pomagał wtem drwalom w górach. Był rozpoznawalny przez wszystkich po charakterystycznej białej łatce, którą zrestza miał na prawym boku. Potem gdzieś przepadł na zawsze. Nie widzieli go myśliwi, leśniczy, ani też drwale. Zniknął gdzieś w lasach położonych nad Roztoką. Podobno zresztą złożył wizytę jakiemuś samotnikowi, który żył na wyżynie niemowskiej. Liczę na naj:D Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub